sobota, 14 maja 2016

Coming out w pracy

Właśnie mija mój pierwszy miesiąc w nowej pracy. Muszę powiedzieć, że spełniam się tam całkowicie - chyba nic lepszego nie mogło mi się trafić. Mam już swoje małe sukcesy i to one napędzają mnie do bycia jeszcze lepszym w tym, co robię. Taki legalny doping. Pracuję z samymi kobietami i mnie osobiście bardzo to pasuje. W końcu jako gej, świetnie się z nimi dogaduję. Co najważniejsze - zostałem zaakceptowany jako pierwszy facet w oddziale. Wszyscy jesteśmy w podobnym wieku i tak naprawdę, to mamy podobne problemy... Wydawać by się mogło, że dla geja idealną pracą jest ta z innymi mężczyznami, ale w moim przypadku tak nie jest. Nie potrafię zrozumieć psychiki heteryków i ich seksistowskich żartów o kobietach.

Jakiś czas temu pisałem, że jestem gotowy na kolejne coming outy... Rozmawiałem też o tym z moim mężczyzną. Uświadamiał mnie, że moje koleżanki w pracy mogą podejrzewać mnie o bycie gejem. Twierdził, że moje zachowanie i sposób bycia mogą zdradzać orientację... Nie chciałem mu wierzyć, ale teraz przyznaję rację! 
 
Tak, kolejny coming out za mną, w dodatku taki trochę niespodziewany, bez żadnego przygotowania. Czwartek zaczął się fatalnie - zamiast 50 minut, do pracy jechałem 3 godziny... W pracy byłem spóźniony 1,5 godziny... Właśnie to wydarzenie stało się tematem mojej rozmowy z jedną z koleżanek z pracy. Pytała, czy zamierzam przeprowadzić się do Poznania. Oczywiście odpowiedziałem, że tak, ale latem, na przełomie lipca i sierpnia. Dalej zapytała: "Pokój czy mieszkanie?". "Mieszkanie" - odparłem. "Ale sam czy z kimś? A w ogóle to masz dziewczynę?". I tutaj bez żadnego namysłu, ale za to z rozbrajającą szczerością i wielkim uśmiechem odpowiedziałem: "Nie. Chłopaka...". Jej reakcja była rewelacyjna, tak mniej więcej: "No co ty? Wiedziałam! Tak coś podejrzewałam, bo jesteś zbyt zadbany i poukładany." Wiecie jak mi ulżyło? Dalej chwilę jeszcze porozmawialiśmy o moim Skarbie, ile ma lat, jak długo jesteśmy razem i że ma koleżankę bi... Powiem Wam, że było to przyjemne i bardzo dobrze czułem się z tym, że mogę o takich rzeczach swobodnie z kimś rozmawiać. Życzę każdemu z Was, żeby tylko takie reakcje towarzyszyły Waszym coming outom. Sobie także tego życzę. Gdy o całej tej sytuacji opowiedziałem  mojemu Słodziakowi, usłyszałem, że jest ze mnie dumny. To bardzo miłe! Dziękuję!

Chyba teraz będzie mi już łatwiej, a poza tym - bardzo tego chcę. Chcę żyć otwarcie, dzielić się z innymi moim szczęściem... Wiem, na wszystko przyjdzie czas, ale już teraz planuję stawianie kolejnych kroków :)

11 komentarzy:

  1. Gratuluję i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. zazdroszczę, w mojej pracy pracują takie france, że mój coming out miałby fatalne skutki ;) no ale wszystko zależy od specyfiki pracy i ludzi, jacy tam pracują, Ty akurat dobrze trafiłeś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie. W życiu się nie ujawnię.

      Usuń
    2. Prawda, nie mogłem lepiej trafić. Sansenoi, wszyscy dobrze wiemy, że szkoła to jednak bardzo specyficzne środowisko... Jak to u mnie w domu mówią - "kobiety dzielą się na mądre, głupie i nauczycielki" :D

      Usuń
  3. Gratuluję i zazdroszczę hehe Niech wam się wiedzie Miśki przystojniaczki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wiadomość! Teraz nawet jak będzie Cię wkurzać ta praca to będziesz chciał tam chodzić, bo będziesz wiedział, że czujesz się tam dobrze i swobodnie. A czasami psychiczne nastawienie dużo daje w wirze pracy. Ja mimo, że nie jestem wyoutowany w pracy to lubię bardzo tam chodzić, nie ma wtedy znaczenie, że wracam zmęczony i bez sił. Ludzie, których się lubi, rekompensują wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w stu procentach! Takie pozytywne nastawienie do pracy naprawdę dużo daje - niby męcząca, niby są rzeczy, które wkurzają, a jednak atmosfera i sam fakt, że robisz to, co lubisz, są w tym przypadku największą wartością :) a że teraz jeszcze mogę czuć się swobodnie - bezcenne!

      Usuń
  5. Reakcja jakiej można sobie życzyć :) Bardzo miła i budująca :) Swoją drogą to ja też lepiej jakoś dogaduję się z koleżankami w pracy, może dlatego, że podchodzą do swojej pracy poważniej :) A o coming oucie w pracy? To dopiero wyzwanie, ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jestem co prawda heterykiem ale coming outu bym nie robil. Im mniej o Tobie inni wiedza tym lepiej

    OdpowiedzUsuń

Nie krępuj się - komentuj, sugeruj, zostaw po sobie ślad...